czwartek, 9 października 2008

Konstancin, miasto kontrastow - TEXT

Konstancin zawsze kojarzyl mi sie z luksusowymi willami, teznia i osrodkiem rehabilitacji. Nie zdawalem sobie jednak sprawy, ze posiada druga twarz...
(cd ponizej)




















































.....................................................................................

Konstancin zawsze kojarzyl mi sie z luksusowymi willami, teznia i osrodkiem rehabilitacji. Nie zdawalem sobie jednak sprawy, ze posiada druga twarz. Spedzilem tam cale lato 2007 wloczac sie z aparatem po jego zakatkach. Odkrylem osiedla biedoty. Poznalem problemy ludzi, ktorzy tam mieszkaja. Olbrzymim zaskoczeniem byl dla mnie fakt dwoch tak skrajnie sytuowanych grup spolecznych funkcjonujacych obok siebie. Momentami czulem sie jak w Rio gdzie bogaci zyja za murem dzielacych ich od „plebsu”. Wszedobylskie kamery, straznicy uzbrojeni po zeby, Rolls Roysy, Ferrari i... ludzie w domach z dykty, bez pradu, bez wody, osiedla biedoty w barakach od lat nie dzialajacej cegielni, wkomponowane w krajobraz cudownych lasow i malowniczych glinianek. Konstancin to jedyne miejsce w Polsce w ktorym odczulem tak potezny dystans pomiedzy ludzmi biednymi i bogatymi. Ludzi pochodzacych ze sredniej klasy, ktora w kraju jest najobfitsza, praktycznie brak. Powstaja dla nich, tak modne teraz, getta z gipsowego kartonu, w ktorych sie zamykaja na nocny odpoczynek w drodze kariery na szczyt. Jednak stanowia oni marginalna grupe spoleczna, niezauwazalna podczas powszedniego dnia. Konstancin, to bardzo ciekawe miejsce dla obserwatora. Nie polecam sie jednak zapuszczac tam z aparatem. Biedni reaguja agresywnie umeczeni walka o przetrwanie w codziennej bliskosci nieosiagalnego dla nich luksusu. Bogaci reaguja nerwowo strzegac swych tajemnic, pragnac sie za wszelka cene oddzielic od biedoty, jakby ta byla zarazliwa choroba, niczym trad, ktorym mozna sie smiertelnie zarazic.

14 komentarzy:

Paweł Piotrowski pisze...

kilka zdjęć naprawdę bardzo fajnych :)

Kuba Kozal pisze...

widzę, że trochę starych fot powyciągałeś ;) fajne

kk pisze...

Znakomity dokument. Szczerze- nie widać na tych fotografiach, byś miał problemy przy ich tworzeniu. Odczuwam Twoją bliską więź z tym miejscem i ludźmi, a jeśli szary widz tak czuje, to znaczy że ten kto je robił, jest naprawdę dobrym dokumentalistą. Pozdrawiam

kk pisze...

Znakomity dokument. Szczerze- nie widać na tych fotografiach, byś miał problemy przy ich tworzeniu. Odczuwam Twoją bliską więź z tym miejscem i ludźmi, a jeśli szary widz tak czuje, to znaczy że ten kto je robił, jest naprawdę dobrym dokumentalistą. Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Bardzo dobrze pokazany jest rzeczywisty obraz Konstancina-Jeziorny.Nowobogaccy którym wydaje się ,że Konstancin to luksus i normalni biedni ludzie z Cegielni Chylickiej,Mirkowa.No może zabrakło jeszcze domów z tzw.Argentyny,Dziadówki.Domów kwaterunkowych z centrum Konstancina.Prania suszonego na rozwieszonych bandażach,piasczystych uliczek Konstancińskich. To wszystko co codziennie widzimy my mieszkańcy tej *Metropolii.

godai pisze...

Świetny zestaw, chociaż trzeba było się nachodzić i dobrze kadrować niektóre tych zdjęć ;)

No ale to prawda, to jest ta druga, bliższa krwiobiegu twarz Konstancina-Jeziorny.

Świetna robota.

Anonimowy pisze...

Polecam do oglądania domy przy ulicy Broniewskiego,oraz proszę odwiedzić domy kwaterunkowe przy kościele w Konstancinie i Skolimowie. Naprawdę obraz nędzy i rozpaczy.Pozdrawiam. Mieszkaniec Konstancina.

Anonimowy pisze...

Ładnie pokazane zdjęcia kąpiących się w gliniankach Chylickich dzieciaków strycharzy z ulicy Słowiczej.Brakuje jeszcze zdjęć fabrykantów wychodzących z WZP przy ulicy Mirkowskiej.Jeszcze dobrze by było pokazać zapomniane wysypisko przy Chylickich gliniankach z którego dawniej unosił się zapach palonej siarki.A obecnie przysypane tylko półmetrową warstwą ziemi.

Anonimowy pisze...

Coraz więcej będzie opuszczonych domów w Konstancinie-Jeziornie.Nowobogaccy myśleli,że przy pomocy kredytów staną się bogaci.Kupowali nieruchomości na kredyt.Teraz gdy do drzwi zapukał komornik zaczyna się nerwówka i najprawdopodobniej oczekiwanie na lokal zastępczy typu"KONTENER" Marzenia pryskają jak mydlana bańka.A jeszcze do niedawna dobrze było chociaż przez trochę poczuć się bogatym i chwalić się w koło jacy to ludzie sukcesu potrafią nauczać innych negocjować w handlu nieruchomościami.

Anonimowy pisze...

Wszędobylscy Konstancińscy kwaterunkowicze zostali teraz przesiedleni na osiedle przy ulicy Mirkowskiej i tam teraz ich dzieci malują ściany bloków.Natomiast zabytkowe wille za kilkaset tysięcy złotych znajdują nowych nabywców,którzy to później opisują jakimi stali się milionerami.Powoli Konstancin się zmienia ale jeszcze sporo czasu musi upłynąć i wiele trzeba zrobić,żeby rzeka Jeziorka była czysta i stara Chylicka cegielnia przestała być wysypiskiem śmieci.

Anonimowy pisze...

Konstancin nie dla wszystkich nowobogackich jest dobrym miejscem do prowadzenia biznesu.Ci co chcieli żyć w Konstancinie na kredyt,poczuli się rozczarowani.Tyle się pisze o luksusie życia w Konstancinie i o wysokich zarobkach,że naiwni kupują domy na kredyt,żeby upajać się zaszczytem bycia elitą.Tych co pozaciągali kredyty teraz spotyka kara.Komornik licytuje dom,żona odchodzi od bankruta.Znowu mieszkane w kwaterunku na komornym.Komornik zabiera meble,samochody.Dzieci muszą iść do publicznej szkoły.Znowu kanapki z magaryną na śniadanie.Tak w najbliższym czasie skończą ci co przy pomocy kredytu chcieli być bogaci.

Anonimowy pisze...

Konstancin-Jeziorna dzielnica Mirków(dzielnica ludzi przeniesionych z kwaterunków,oraz robotników fabryki papieru.) Po czym można poznać,że ktoś pracował w fabryce papieru? Najczęściej po zmiażdżonych kończynach lub urwanych palcach.Trzeba wspomnieć,że Konstancin-Jeziorna to zlepek wsi złączonych po to,aby otrzymać prawa miejskie.Hotele robotnicze w Konstancinie powstały po to,żeby w pobliskich szpitalach i fabrykach miał kto pracować(za marne pieniądze oczywiście.)Bliskość Warszawy sprawiała,że przyjeżdżali tam ludzie z całej Polski,aby dostać mieszkanie w barakach np.Cegielni Chylickiej czy innych zakładach pracy.W okresie przemian zakłady pracy zostały zlikwidowane i ci byli robotnicy zostali bez pracy(mieszkają teraz w slamsach.)Jedyną pracą jaką teraz mogą otrzymać to 1/4 etatu w firmie sprzątającej,lub agencji ochrony za jak to się kiedyś mówiło ciecia.

Anonimowy pisze...

Likwidacja miejsc pracy w Konstancinie-Jeziornie. Fabryka papieru została zlikwidowana.Polkolor w Piasecznie został zlikwidowany.Zostały tylko szpitale.Powstaną nowe bloki w miejsce fabryki papieru,aby było gdzie przenosić kwaterunkowiczów.Mieszkania z ogrzewaniem na energie elektryczną.Kogo będzie stać na wysokie rachunki za prąd? Praca będzie jedynie w Warszawie.Dojazd do Warszawy to zmarnowane pół dnia.Czy warto mieszkać w Konstancinie? Wielu się zastanawia,co robić. W mieszkaniach kwaterunkowych czynsz był 20-50 zł.miesięcznie. Teren jest sporo warty.Konstancin to nie jest dobre miejsce do prowadzenia biznesu. Większość mieszkańców traktuje dom w Konstancinie jako sypialnię.
Nie jeden kupując nieruchomość w Konstancinie umoczył swoje pieniądze,licząc na biznes i zyski.

Anonimowy pisze...

Dobrze by było jak byś zamieścił fotografie domów przy ulicy Słowiczej 14. Naprawdę trudno uwierzyć w jakich warunkach mieszkają ludzie w Konstancinie-Jeziornie. Coś okropnego. Dla mieszkańców slumsów tak jak by czas się zatrzymał w miejscu . O zgrozo, to miejsce przypomina cygańskie koczowisko: pakamery pozbijane z tektury ,pełno śmieci i różnych daszków, rumowisko odpadów. Mieszkanie w takich warunkach to wylęgarnia bakterii. To ma być ten bogaty Konstancin?